Północna Shara
Witajcie w Północnej Sharze
Północna Shara to kraina podzielona przez wojnę, gdzie zaciekli Argoni wyszli z podziemi, by zaatakować świat na powierzchni. Używając ogromnych, pełzających wierteł i maszyn terraformujących, Argoni nie starają się podbić Shary. Ich dokładny cel jest nieznany, ale to oczywiste, że chcą usunąć wszelkie życie i przekształcić ziemie, a nie rządzić nimi.
Shara ma jednak swoich wiernych obrońców. Zebrali się oni w fortecy Amanów - mieście Kaiator, największym mieście Północnej Shary. Kaiator przetrwał trzydzieści lat nieprzerwanych ataków ze strony Argonów. Nawet pomimo wyniszczenia przez Argonów okolicznych ziem i zmasowania armii pod stalowymi murami Kaiatoru, miasto nie padło.
Póki co...
Północna Shara jest przeogromnym polem bitwy, zdominowanym przez brutalną wojnę pomiędzy argoskimi najeźdźcami, a obrońcami Federacji Valkyonu. Największe miasto kontynentu, Kaiator, jest oazą bezpieczeństwa oraz silnikiem przemysłu.
Jego wielkie, zasilane magmą fabryki, produkują bez ustanku broń i zbroje, by wspomóc działania wojenne. Wewnątrz murów Kaiatoru, siły Federacji Valkyonu planują kontrataki przeciwko Argonom zagrażającym Północnej Sharze, wysyłając świeże oddziały kolumna po kolumnie na północ, aby walczyły przeciwko stworzeniom z podziemii.
Gdy armie te zmierzają na północ od Kaiatoru, widzą ziemie nieustannie terraformowane przez Argonów. Inwazja rozpoczęła się wielkim pęknięciem w ziemi, skąd wyłoniły się pierwsze fale Argonów - obszarze znanym teraz jako Black Cave. Argoni patrolują ten teren po dziś dzień, strzegąc wejścia do ich tajemniczych podziemii, podczas gdy wysyłają armie, aby zaciemniały Terę coraz bardziej.
Dalej na południe znajdują się masywne maszyny terraformujące, które dzielni żołnierze z Kaiatoru starają się sabotować lub niszczyć. Do tej pory maszyny suną nieustannie do przodu, lecz wciaż pozostają głównym celem sił Federacji Valkyonu.
Jedynym miejscem dającym wytchnienie w Północnej Sharze jest arktyczne pola, które otaczają Kaiator - chociaż i tam nie jest do końca bezpiecznie. Chodzą pogłoski, że dzikie Windigo napadają na nieuważnych podróżników, a czasem nawet na całe patrole.
Wielka rozpadlina, która znaczy barierę pomiędzy północną i południową Sharą posiada bardziej umiarkowany klimat, gdzie gigantyczne, liściaste drzewa potrafią czasami przesłonić niebo - jak i ukryć szalonych kultystów, wrogie duchy natury oraz plemiona tubylców, które istniały w tym miejscu na długo zanim armie Federacji Valkyonu zaczęły maszerować tędy, aby powstrzymać armie Argonów.








